Micha od pocztku ubstwia ojca. Jako malec robi si nieznony w jego obecnoci, byle tylko zwrci na siebie uwag, przy czym potne klapsy Piotra podniecay go jeszcze bardziej. Podobny w tym do szczeniaka, plta si natrtnie midzy nogami swego pana, bolesne razy przyjmujc za pieszczoty. Kiedy podrs, wycina z gazet i wkleja do zeszytu wzmianki o publicznych wystpieniach ojca. 